Powrót
Imladris

Imladris 2000
czyli wzrost kontrolowany

Andrzej Zimniak W dniach 27-29.10.2000 odbył się w Krakowie IV Weekend z Fantastyką, czyli ostatni Imladris w tym tysiącleciu. Impreza wyraźnie rozrosła się w porównaniu do zeszłorocznej, ale był to wzrost ukierunkowany, nad którym organizatorzy w pełni panowali.
Jechałem na ten konwent z dużymi oczekiwaniami, określonymi przez poziom imprezy z ubiegłego roku, i nie rozczarowałem się. Program był interesujący i dobrze zaplanowany, zaproszeni goście nie zawiedli i pokazali się należycie, a w trakcie spotkań i happeningów każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Spotkania były prowadzone w dwóch sesjach równoległych, ale - na szczęście - zgodnie z koncepcją podziału tematycznego: jeden ciąg z grubsza dotyczył literatury, a drugi gier. Ten sposób okazał się skuteczny, bo nie stawiał słuchaczy przed trudnymi wyborami, a prelegenci nie odciągali sobie wzajemnie widowni. Oprócz słuchania można było oczywiście pograć, popatrzeć na rycerski turniej lub wziąć udział w konkursach.
Mnie rzecz jasna najbardziej interesował panel literacki, a więc poniżej wyliczam imprezy do niego przynależne, w których uczestniczyłem. Jak zawsze inspirujące okazało się spotkanie autorskie z Markiem Huberathem, a stół tym razem o mało nie zarwał się pod ciężarem trofeów, upamiętniających tegoroczne Markowe nagrody. Anna Brzezińska opowiadała o różnych sposobach konstruowania utworów fantasy, a jej gawędziarski styl lał balsam w mą duszę. Ania jako historyk zdecydowanie optowała za uszanowaniem realiów epoki, w której autorzy osadzają akcję. Mirek Jabłoński wspominał Adama Wiśniewskiego-Snerga i jego twórczość, trochę jakby zapomnianą i obecnie niemodną, co przecież nie umniejsza jej istotnych walorów. Następnego dnia (w sobotę) sesję otwarło spotkanie z redakcją internetowego magazynu "Inkluz", podczas którego ostro dyskutowano o wiarygodności umieszczanych w sieci materiałów. Przytomna replika sali była taka: problem dotyczy nie tylko "Inkluza", i nie tylko sieci. Potem Andrzej Zimniak próbował przewidywać charakter konfliktów zbrojnych w XXI wieku, uwzględniając zarówno rozwój techniczny, jak i aspekty polityczno-gospodarcze. Konkluzja była taka: pogłębi się podział na elektroniczne wojny bogatych i "kałachowe" wojny biednych, bronie masowej zagłady nie będą użyte, bo i po co, a wojny światowe przypuszczalnie zostaną zastąpione przez wojny ekonomiczne na arenie globalnej gospodarki. Spotkanie autorskie z Jackiem Dukajem przebiegało w atmosferze szybkiej wymiany ognia, pytania i riposty były zwięzłe, a Jacek nie bawił się w dokładne wyjaśnienia. Odwrotną taktykę zastosował Rafał Ziemkiewicz - gawędził, nie żałował objaśnień, i przez cały czas zachowywał niewzruszony spokój, nawet w obliczu śmiertelnych adwersarzy. Ogólnie rzecz biorąc wyszedłem z tej sesji utwierdzony po raz kolejny w przekonaniu, że mamy w fandomie interesujących ludzi, zarówno prelegentów jak i słuchaczy, a ich spotkania optymalnie realizują się w trakcie dobrze przygotowanych imprez.
Na koniec warto podkreślić, że gospodarze konwentu okazali gościnność i zapewnili wysoki poziom imprezy także dzięki wcześniejszemu uzyskaniu wsparcia wielu poważnych sponsorów. Ogólnie rzecz biorąc, organizacja naszych konwentów staje się coraz bardziej profesjonalna, dawna "akcyjność" jest zastępowana przez przemyślane i długofalowe przygotowanie, a szerokie nagłośnienie imprez i obsługa medialna powinna zapewnić im należne miejsce w ogólnokrajowym dossier wydarzeń kulturalnych.


Andrzej Zimniak - Warszawa, 2.11.2000

fotoreportaż: Joanna Zielińska

Powrót