Powrót
Rassun

Kolejnym klubem, który przedstawiam, jest Konfederacja Fantastyki "Rassun". Jeden z najmłodszych (stażem i wiekiem ;-) z klubów w Polsce, ale już z poważnymi osiągnięciami, takimi jak organizacja Polconu 1999. O Rassunie opowie jego prezes, Witold Siekierzyński (Szaman).



I słowo klubem się stało...

Gdy Dżoana poprosiła mnie o kilka słów o Konfederacji, postanowiłem kogoś obarczyć tym zadaniem. Niestety, zostałem ostatnim, który od samego początku siedzi w klubie.
Było nas pięciu... ja, mój brat, mój kuzyn (jak widać był to klub rodzinny), Misiek (Michał Żurek) i Karaś, zwany Widmem (Maciej Karaś). Spotykaliśmy się kiedy się dało graliśmy w RPG, wymienialiśmy się książkami, kłóciliśmy, graliśmy w strategie (Warhammer Fantasy Batle) i... nie wiedzieliśmy nic o istnieniu Fandomu. Nic, a nic. Pewnego pięknego dnia mój brat wrócił z księgarni U Izy z jakimś świstkiem papieru. Było to zgłoszenie na Kontur. Przemyśleliśmy sprawę, przekonaliśmy rodziców i zgłosiliśmy się. Dwa miesiące później pojechaliśmy we dwóch na pierwszy konwent w życiu (albo Pierwszy Konwent W Życiu). Pierwszą osobą, którą spotkaliśmy na miejscu był Dziadek (nie, nie nasz - ten fandomowy). Skierował nas do Harcerza, który nie wiadomo skąd wiedział kim jesteśmy. Potem go o to spytałem, powiedział, że byliśmy ewenementem: jeden gówniarz, a drugi jeszcze młodszy. Kontur minął, wiedziałem już, że istnieją kluby. Postanowiłem założyć klub. Trzeba było się jakoś zaczepić. Napisałem list do Papiera (wiedząc, że GKF ma strukturę federacji), jednocześnie zgłaszając się na Nordcon. Odpisał mi dość szybko. "nie możemy was przyjąć jako klubu - mamy wyłączność na Gdańsk i okolice, ale może da się coś zrobić". Dało się. Staliśmy się pierwszym klubem sprzymierzonym GKF.

Klub na razie nie miał nazwy i liczył sobie zaledwie pięciu członków (+ kilku dochodzących). Jakoś tak w sierpniu postanowiliśmy znaleźć nazwę dla klubu i stworzyć władzę. Zostałem prezesem, Misiek moim zastępcą, a Karaś sekretarzem. Nad nazwą się długo nie zastanawialiśmy. Od ponad roku tworzyliśmy własny system - Rassun, klub przejął tę nazwę. A skąd się ona wzięła w systemie? Będąc kiedyś na nartach postanowiliśmy stworzyć nowe RPG, każdy wypisywał propozycje nazwy i wrzucał je do pudełka. Ostatniego dnia wyjęliśmy wszystkie karteczki i wybraliśmy tę jedną - Rassun. Nie wiem, kto ją wymyślił, myślę, że sam autor o tym nie pamięta - mieliśmy po tyle pomysłów.

Stał się wrzesień. Przekonaliśmy władze szkoły (II LO im. S. Batorego w Wa-wie) by przydzieliły nam salę na spotkania w soboty. Poprosiłem kolegę (Przemek Sudomir) by przygotował nam plakat, który zawisł w księgarni U Izy. Zainteresowanie nas zaskoczyło. Już wkrótce staliśmy się największym klubem GKF. Na spotkaniach bywało ponad 100 osób, musieliśmy zdobyć następne sale, a wkrótce przenieść się do Klubu Stodoła. O ile z naszej piątki ostałem się tylko ja, to z "pierwszego rzutu" do dziś działa wiele osób. M.in. Welonek - Ewelina Kożuszko (prezes Nimerii), Halik - Robert Halaczek (skarbnik Konfederacji), Mały - Kamil Charzyński (bibliotekarz), Zygfryd - Arkadiusz Kida (klubowy anarchista ;-)), Szymon Muster (nasz "doradca" prawny, członek honorowy Konfederacji), Obi - Robert Dudzicki.

Mijał czas. Kiedy zdawałem maturę klub przeniósł się do Domu Kultury Świt. W tym czasie zrobiłem sobie krótki urlop P.O. prezesem został Obi. Niestety daleki dojazd zniechęcił wiele osób i jak tylko dostałem się na studia przenieśliśmy się na Wydział Psychologii. W między czasie powstał WKF Pegaz, klub z którym mieliśmy robić Polcon. Niestety coś zaczęło się psuć. Zarówno w Pegazie jak i u nas. Ludzie zaczęli sobie podkładać świnie, kłócić się, nikt nic nie chciał robić ("niech prezes zrobi" - początkowo było to zabawne, nawet dla mnie). Podjąłem drastyczną decyzję (dość długo do niej dojrzewałem) - wyrzuciłem z klubu ponad 100 osób. Przez rok spotykaliśmy się w małym gronie, nie przyjmując nowych członków. Wiedzieliśmy, że chcemy robić Polcon i że musimy się zalegalizować. W między czasie poznaliśmy ludzi z Nexusa, klubu, o którym wcześniej nie słyszeliśmy. Zgadało się, że stowarzyszenie można robić razem. Pomysł by nazwać się Konfederacją padł z ich strony (a w zasadzie, AFAIR, ze strony Jacka Falejczyka). Inni Nexusowcy to: Python - Andrzej Michalski (obywatel dwóch klubów, Nimerii i Nexusa, członek Komisji Rewizyjnej Konfederacji, nośnik informacji i wiadomości - łącznik ;-)), Puszkin - Michał Marszalik (przedstawiciel Nexusa w Radzie Konfederacji, wiece prezes Nexusa), Balcer - Bartek Balcer (wice prezes Rassuna, prezes Nexusa i mój kandydat na mego następcę), Bcr - Bartosz Czerwonka (sekretarz Konfederacji). Sąd zalegalizował Konfederacje Fantastyki "RASSUN" 12 lutego 1998 roku, po ponad trzech latach działalności klubu o tej samej nazwie (tzn. Rassun, a nie Konfederacja ;-)). Dawny Klub Rassun został Klubem Fantastyki Nimeria. Już wkrótce udało się mi namówić uczestników listy dyskusyjnej pl.rec.fantastyka.sf-f do założenia w Konfederacji własnego klubu - narodziło się SF-Framling, z głównymi działaczami: Młotkiem - Michał Młotek (prezes Klubu Korespondentów Rassuna KRa, wice prezes Framlinga, na Polconie 1999 moja prawa ręka), Framzes - Konrad R. Wągrowski (prezes Framlinga i jego przedstawiciel w Radzie Konfederacji), Jo'Asia - Joanna Słupek (szefowa Komisji Rewizyjnej Konfederacji, Autorka stron Rassuna i Polconu 1999). W tym roku, we wrześniu stuka nam pięć lat, niestety Polcon wyzuł nas z sił na świętowanie tej imprezy.

Inni znani klubowicze to Nemo - Marcin Oracki (członek Komisji Rewizyjnej Konfederacji), Brian - Maciej Nowak (wice prezes Konfederacji) i wielu, wielu innych, których sobie przypomnę jak tylko skończę pisać. Co przed nami? Myślę, że następny Polcon zrobimy w 2004 (na 10-lecie klubu), w przyszłym roku zapraszamy na Konkret (30.03-02.04 - Warszawa) oraz na konwent w Toruniu, który odbędzie się we wrześniu.


Witold Siekierzyński "Szaman",
prezes Konfederacji Fantastyki "RASSUN"


Linki do informacji o Rassunie

Konkret - relacja
Polcon 1999 - fotoreportaż


Powrót