Powrót
Koty, wiele kotów




Pliszka
Zawsze miałam w domu jakiegoś kota. Ale dopiero od czterech lat mam aż dwa koty. Pierwszego kupiłam - tak zwyczajnie, z ogłoszenia. Szukałam perskiej szylkretowej kotki o typowym umaszczeniu, zaproponowano mi kotkę tricolor. Nie bardzo wiedziałam, jak takie coś wygląda, więc pojechałam zobaczyć. Powitała mnie piękna perska kotka, jak się okazało, mama Pliszki. Za chwilę wyszła druga kotka, dokładnie taka, o jakiej marzyłam, z pomarańczowymi ślepiami wielkości spodeczków. Babcia Pliszki ;-)
Figa

A moją Pliszkę wniosła do kuchni córka właścicielki. Nie było już mowy o innym kocie... oprócz jednego. Okazało się też, że lada dzień mama Pliszki będzie mieć kolejne młode, co prawda, już nie rasowe. Poprosiłam o wiadomość, gdyby w miocie znalazł się szylkretowy kociak. I był !
Zabrałam ją już po siedmiu tygodniach. Długo zastanawiałyśmy się, jakie powinna mieć imię, w końcu wybrałyśmy - Figa. Taka gra słów: Pliszka - Fiszka (czyli Fiżka). Pliszka poczuła się zagrożona i syczała na malucha bez przerwy - musiałyśmy ją strofować: "jak możesz syczeć na swoją siostrę, przecież jest od ciebie trzy razy mniejsza !". Jechałam na Nordcon z duszą na ramieniu, bałam się, że Pliszka pogryzie Figę. Ale kiedy zadzwoniłam do domu, Ania powiedziała, że już od kilkunastu godzin jedzą z jednej miski. Później były nierozłączne. Jadły, spały i harcowały razem.
Ania i koty dwa W domu od razu zrobiło się weselej - miło jest, kiedy przychodzimy z pracy czy ze szkoły, a ulubiony zwierzak już czeka na swoją porcję pieszczot ;-)
Figa wyrosła na pięknego kota, o szylkretowym futerku i zielonożółtych oczach. Pliszka pozostała chudziutkim puszystym kłębkiem. Czasem nawet na jedzenie nie ma ochoty - traktuje je jak przyjaciela ;-) To chyba jedyny kot, którego trzeba zanosić do miseczki !
Co do ich upodobań kulinarnych, są przedziwne: Figa uwielbia Domestosa; ostatnio odkryłam, że również Cifa. Poza tym nie gardzi naleśnikami. Pliszka gotowa oddać duszę za jogurt, serek homo z owocami oraz bób. Czasem podjada słodkie ciasto.
Zabawa z kociakami Pliszka bardzo lubi siedzieć na naszych kolanach. Można z nią wtedy zrobić wszystko, daje się wyginać na dziesiątą stronę, byle tylko mieć kontakt z ręką, która głaszcze i targa za ogon. Za to Figa nie znosi karesów, gotowa wydrapać oczy, kiedy ktoś chce się z nią bliżej zaprzyjaźnić. Co to, to nie. Ona sama musi osądzić, kiedy podejdzie, kiedy zamruczy, kiedy podstawi łepek do głaskania. Wystarczy nie zwracać na nią uwagi i za kilka godzin jest obłaskawiona ;-) Ogólnie, obie są grzeczne i nie sprawiają większych kłopotów wychowawczych ;-)


Pokaz slajdów - fotografii, trwa około 2 minut. Wystarczy nacisnąć ;-)


Powrót Aktualizacja - 17.09.2000
Mój adres - proszę o uwagi