Powrót
Marek Oramus

Marek Oramus
"Gdzieś już to napisałem, że nie wyobrażam sobie rzeczy trudniejszej w literackim wykonaniu niż biografia. Trzeba nachodzić się, najeździć, nagadać, nagromadzić materiału, potem nad tym ślęczeć i próbować coś złożyć - a ma powstać relacja oddająca w miarę dokładnie cudze życie. Nie wystarczy przy tym, żeby biograf zamienił się w coś w rodzaju lustra, które mniej czy bardziej wiernie odbije to czy tamto zdarzenie, a nawet pokaże osobowość, mentalność, starania, dokonania biografowanego. Biograf musi nie tylko świadkować doczesnym dziejom swego podopiecznego, ale przede wszystkim rozumieć jego dzieło. To znaczy, że ma obowiązek być dodatkowo wiarygodnym i przenikliwym krytykiem, któremu spoufalenie z opisywanym autorem nie przesłoni charakterystycznych cech jego dzieła".

Marek Oramus, Piąte piwo, Fenix 5/99


Marka Oramusa
przepis na powieść fantasy

Pijemy sporo piwa (naprawdę dużo). Jemy również dużo potraw, przyspieszających przemianę materii. Potem wkładamy gumowe rękawiczki oraz buty nazywane traktorami, bierzemy przyzwoitą powieść historyczną (autorstwa np. Zofii Kossak-Szczuckiej, czy Karola Bunscha), nie czytając rzucamy ją pod nogi, opróżniamy żołądki z nadmiaru jadła i depczemy to, co mamy pod butami - długo i namiętnie. Następnie podnosimy, co zostało - za grzbiet i pokazujemy światu, mówiąc: "Oto dzieło fantasy".

Tylko dla odważnych: więcej tekstów Marka Oramusa   http://oramus.fantastyka.art.pl


Powrót