Powrót
Romuald Pawlak

Romuald Pawlak
Debiutowałem tak dawno temu, że już nie pamiętam kiedy. Po drodze było wiele pism, w tym niemal wszystkie poświęcone fantastyce, sporo opowiadań i tekstów publicystycznych, a także pięć książek - "Inne okręty", "Rycerz bezkonny", "Czarem i smokiem", "Wojna balonowa" oraz "Wilcza krew, smoczy ogień". Jak nietrudno się domyślić, pracuję nad kolejną.

W zależności od nastroju, pisuję albo humorystyczną fantastykę, albo refleksyjne opowieści - najczęściej w tłach historycznych. Chociaż te zabawy czarnym humorem również mają w sobie sporo elementów historycznych. Historia jest moją pasją i zawsze wylezie z jakiegoś kąta, tak już mam. Zaczynałem od sf, potem były śląsko-zagłębiowskie horrory głównie w "Feniksie", ale najważniejsze zmiany, jakie postrzegam we własnym pisaniu, to udana próba sprzedania własnego poczucia humoru oraz odkrycie, że dawne dzieje potrafią być równie fascynujące jak fikcyjne, albo i ciekawsze. Tu patronem jest mi niewątpliwie Zofia Kossak. Stąd ewolucja w stronę wykorzystywania historii w moich tekstach, która wkrótce skończy się najbardziej logicznym krokiem, jakby rzekł Spock, czyli powstaniem powieści historycznej.

* * *

Zastanawiałem się kiedyś, co bym robił w życiu, gdybym nie pisał. Ano, muzykiem nie zostałbym na pewno, bo słoń na ucho nadepnął, a tu trzeba wykazać się rzetelnym warsztatem. Również z malowaniem byłby pewien problem, ponieważ lubię malarstwo realistyczne (najwyżej cenię sobie Velazqueza i Vermeera, ogólnie malarstwo hiszpańskie i flamandzko-holenderskie). Ale gdybym w owym alternatywnym wcieleniu zachował choć trochę umiejętności wysławiania się, mógłbym próbować przekonać krytyków oraz klientów, że te ciapki i kreski, które rzuciłem na płotno, to np. "akty wiary w sens życia łączące metafizykę z rzeczywistością wyższego, emocjonalnego wymiaru w esencjonalny hiperborealizm natury".

Może by to kłamstwo chwyciło. W końcu każdy rodzaj twórczości jest kreowaniem jakiejś iluzji, nieprawdaż? :)
Zatem można chyba powiedzieć, że jestem iluzjonistą. Póki co, daję przedstawienia w teatrzyku słowa.


Powrót