Powrót
Andrzej Zimniak
Andrzej Zimniak
Publikowane utwory Andrzeja Zimniaka chronione są prawem autorskim
i ich kopiowanie, drukowanie, adaptacja i rozpowszechnianie
wszelkimi innymi sposobami, także metodą bezpośredniego linku,
wymaga zgody autora.


Jeżeli ktoś po przeczytaniu tekstów ma uwagi dotyczące tematów,
względnie chciałby Autora pochwalić lub zganić, proszę pisać na adres:

el_ef@poczta.fm


Niedawno poprosiłam Andrzeja, żeby napisał na stronę kilka osobistych słów "własną ręką". Niestety, po jakimś czasie stwierdził, że woli czytać cudze peany ;-)
Cóż mam począć, nieszczęsna...




Autora (sf) Zimniaka znam od dawna. Jego proza jest smakowitym kąskiem dla koneserów, do których jeszcze nie mam szczęścia należeć (ale mi się dostanie... do dziś najbardziej lubię "List z Dune", oraz "Pustelnika z Teresitas...").

Naukowca (chemika) Zimniaka poznałam kilka lat temu, kiedy zaczął pisać pesymistyczne felietony do NF. Wymieniliśmy nawet kilka listów na temat organoleptyki ;-)

Mężczyznę (tancerza) Zimniaka poznałam na Nordconie, mniej więcej sześć lat temu. Ponieważ nie umiem tańczyć, trzymam się z dala od wszelkich hulanek - lecz Andrzej przekonał mnie, że powinnam spróbować. Dałam się omotać i niczego nie żałuję, gdyż tak wspaniale tańczy i prowadzi, że nikomu nie przydeptałam butów ;-)

Artystę (grafika) Zimniaka odkryłam kilka miesięcy temu, przypadkiem, kiedy wysłał mi świąteczną pocztówkę z zajączkiem rysowanym myszą. Jest jedynym autorem, który ma ambicję sam zrobić własną stronę internetową, a co ciekawsze, zabawa z html coraz bardziej go wciąga. Witaj, Bracie w Klawiaturze ;-)

Strona Andrzeja już w Sieci
pod adresem:
http://zimniak.art.pl



Inne teksty Andrzeja na nieoficjalnej stronie: tutaj

Powrót