Powrót
Pisma sf


Fahrenheit jest pierwszym polskim periodykiem sieciowym poświęconym literaturze Sf, Fantasy i Horror. Powstał w 1997 roku i Natura zszokowana tym faktem postanowiła natychmiast pismo zniszczyć przy zastosowaniu drastycznych środków - powódź zatopiła całe miasto. Niestety Naturze się nie udało - Fahrenheitowi przeciwnie. Od tamtego czasu magazyn zdobył kilka nagród i wyróżnień - m.in:

- Strona Miesiąca miesięcznika WWW, '98
- Top Ten miesięcznika Enter, '98
- nagroda specjalna Trescon, '98
- wyróżnienie Gazety Wyborczej, '98
- wyróżnienie CD-Action '99
- miesięcznik WWW (zawartość na CD)'99
- CHIP '99 (wyróżnienie i zawartość na CD)'99
- miesięcznik Internet (wyróżnienie i zawartość 3 numerów na CD) '2000
- największa oglądalność (przez kilka miesięcy) w zbiorze linków magazynu "Fantastycznie!" '2000
- F. jako jedyny znalazł się w rankingu poświęconym popularności polskich czasopism SF&F... wydawanych na papierze :-)))) (choć nie ma wersji papierowej)

Według badań rynkowych z 1999 roku naszymi czytelnikami są obywatele RP (ok. 65%) i Polonia zagraniczna (ok. 30%) i trochę osobników niezidentyfikowanych (mam nadzieję, że to nie UFO, ani Moulder z Archiwum X - ok. 5%). Otrzymujemy listy z całego świata - oprócz Chin i Afryki. Afryka jest szczególnie dziwna - jedyny kontynent na naszej planecie, który nie czyta Fahrenheita - w przeciwieństwie do np. Antarktydy (otrzymaliśmy jeden list ze stacji badawczej). :-) W listach z Polski przeważają peany i inwektywy. Listy zagraniczne są, generalnie, dziwne. Np. facet z Australii pisze, że żyje w osadzie tak małej, że nie docierają do niego żadne gazety (nie tylko polskie, także australijskie) i jedyny jego kontakt ze światem to Internet (chyba przez satelitę), a w nim Fahrenheit...

Nasi czytelnicy w NASA, (Houston) [o dwóch Polakach wiemy na pewno] tak potwornie klną (nie na nas zresztą, tylko ogólnie), że zastanawiamy się, czy w momencie lądowania pierwszego człowieka na Księżycu nie otrzymaliśmy w TV wersji ocenzurowanej. Znając żargon naszych w NASA , Neil Armstrong pewnie meldował tak: "Słuchajcie p[...]y w p[...]ym Houston... K[...]a, Orzeł k[...]a, wylądował k[...]a m[...]ć!" :-) Przepraszamy za inwektywy - my tylko cytujemy... :-)

Fahrenheit lansuje wyłącznie autorów polskich (choć pojawiają się w niektórych numerach Rosjanie i Amerykanie). F. jest współtwórcą (razem z "The Valetz") nagrody sieciowej (zwanej teraz "Nagrodą Elektrybałta") promującej twórczość internetową - jednym z warunków nominacji jest fakt, że tekst nie mógł się ukazać na papierze w danym roku. Usiłujemy dać również (a może przede wszystkim) szansę debiutantom - zapewnić opiekę redakcyjną i, w miarę naszych możliwości, zapewnić im start w klasycznych wydawnictwach. F. korzysta ze wszystkich możliwości jakie daje sieć (zamieszczaliśmy wywiad audio z Sapkowskim, opowiadania pisane wyłącznie przez komputery bez udziału człowieka, winiety flash itp.).

F. nigdy nie będzie mial wersji papierowej - jesteśmy pismem internetowym (czy ogólniej - elektronicznym, zważywszy liczne CD), jesteśmy zwolennikami e-textu i wolnego dostępu do dóbr kultury.


Andrzej Ziemiański


Powrót Aktualizacja - 30.07.2000
Mój adres - proszę o uwagi