Powrót Następna strona
W połowie drogi
Złowić wszystkie w sieć spojrzenia
męskich westchnień być znów celem
w spodki oczy ich zamieniać
niech się każdy do stóp ściele

Skromność chce powstrzymać dłonie
śmiałość czyni swoje gesty
choć na twarzy mały płomień
już w połowie drogi jestem
Jeszcze trochę spuszczam oczy
jeszcze cofnąć mogę wszystko
ale chęć by zauroczyć
włada mną gdy ktoś jest blisko

Co ma być to niech się stanie
by zdobywać działać trzeba
więc nie przejmuj się ubraniem
odkryj drogę wprost do nieba

W połowie drogi


Powrót